Dziś ostatni dzień wakacji, a ja nawet nie mogę wyjść na żadną imprezę. Pewnie się zastanawiacie dlaczego? Ach sama chciałabym wiedzieć może dlatego, że ostatnio się spóźniłam? Nie ważne i tak już jutro koniec szlabanu. Dzisiaj przez cały dzień siedziałam na facebooku i rozmawiałam z Cate. Kiedy nadszedł wieczór poszłam się wykąpać. Poszłam do łazienki rozebrałam się, nalałam wody i zrobiłam Sobie długą kąpiel. Umyłam włosy arbuzowym szamponem, a ciało truskawkowym. Jak woda zrobiła się zimna to postanowiłam wyjść. Wytarłam się, ubrałam bieliznę i piżamę. Wychodząc z łazienki usłyszałam wibracje spojrzałam się w to miejsce i okazało się że to mój telefon wibruje na łóżku szybko podbiegłam i nawet nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
-Halo - powiedziałam
-Cześć słońce, o której jutro będziesz w szkole - usłyszałam głos mojego chłopaka Zaca
-Cześć misiek, nie wiem dokładnie, ale pewnie około 7:00. - odpowiedziałam smutno.
-Czemu? - zapytał mnie Zac ze zdziwieniem.
-Szlaban, brak auta, brak wychodzenie to dlatego nie mogłam wychodzić jak chciałeś, ale na szczęście już tylko do jutra - powiedziałam z ulgą w końcu siedzę w domu już tydzień.
-Czyli jutro jedziesz autobusem ? - zapytał
-Niestety - odpowiedziałam zrezygnowana.
-To do jutra kochanie.
-Do jutra - odpowiedziałam i odłożyłam telefon na biurko. Po czym zeszłam na dół ucałować mama na dobranoc. Kiedy wróciłam do pokoju otworzyłam okno, ponieważ dzisiejsza noc była wyjątkowo gorąca i poszłam spać.
Rano obudził mnie alarm ustawiony w telefonie gdyby był to budzik już dawno by leżał rozwalony na podłodze. Wstałam leniwie z łóżka wzięłam ubrania naszykowane przeze mnie wczoraj i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, włosów już nie myłam, ponieważ tę czynność wykonałam wczoraj. Kiedy się już wykąpałam umyłam zęby, zrobiłam makijaż i ubrałam się na biało-czarno.
-Melanie zejdź już na dół. - mama krzyknęła z dołu.
-Już idę - odpowiedziałam. Jeszcze tylko poprawiłam błyszczykiem usta i zeszłam na dół. Będąc już na dole w korytarzu czułam zapach naleśników. Przechodząc koło kuchni zobaczyłam mamę wkładającą naczynia do zmywarki. Poszłam do jadalnie, a tam już czekał na mnie talerz pełen naleśników polanych sosem klonowym. Mmm mój ulubiony! Po zjedzeniu pysznego śniadania wzięłam torbę, pożegnałam się z mamą i wyszłam z domu na autobus. Na autobus czekałam z 10 min kiedy już wsiadłam do moich nozdrzy doszedł nieprzyjemny zapach z autobusu. Usiadłam na końcu włożyłam słuchawki do uszu i czekałam aż dojedziemy do szkoły. Własnie skończyła się moja ulubiona piosenka Miley Cyrus Wrecking Ball i dojechaliśmy na parking szkolny. Miley jest moją idolką już za czasów "Hannah Monata" zawsze ją lubiłam, dużo osób ją hejtuje a ja ją kocham jak siostrę i nigdy nie opuszczę. Wracając do rzeczywistego świata to właśnie wchodziłam do szkoły. Już przy samych drzwiach spotkałam wzrok i miłe uśmiechy ludzi ze szkoły kierowane do mnie. Nie wiem czemu wszyscy mnie tak lubią i jestem popularna. Owszem jestem miła i wszystkim zawsze pomogę ( no oprócz osób których nie lubię ), ale to nie znaczy, że muszę mieć specjalne traktowanie. Pierwsze co zrobiłam to skierowałam się do mojej szafki. Będąc już blisko niej zobaczyłam Ryana i jego kolegów i jakiegoś nowego, który opierał się o moją szafkę. Podeszłam i się przywitałam z chłopcami a potem zwróciłam się to nowego:
-Przepraszam, mógłbyś się przesunąć ? Opierasz się moją szafkę. - Chłopak odkręcił się do mnie i spojrzał prosto w moje oczy z uśmiechem na twarzy.
-Zależy co z tego będę miał. - Jeszcze większy uśmiech wkradł mu się na twarz. Ja się zdziwiłam, co za jakiś dupek ja go ładnie proszę, a on mi tak odpowiada.
-Yyy na przykład NIC. - odpowiedziałam zirytowana i specjalnie podkreśliłam ostatnie słowo.
-No mała nawet małe buzi ... - chciał coś jeszcze powiedzieć, ale Ryan mu przerwał,
-Justin daj spokój Mel to nie jakaś dziwka.
-Nie Ryan, dam mu tego buziaka, cokolwiek żeby tylko się odsunął- uśmiechnęłam się wtedy złośliwie, a Ryan ze zdziwioną miną dodał:
-Ale ty masz chłopaka.
-No to co, to tylko niewinny całus-i wtedy zbliżyłam się do chłopaka i zamiast pocałować to walnęłam go z całej siły w policzek. Ma za swoje!
Zajebistee, to się chłopak rozczarował:P Pisz dalej, kiedy następny? Kocham :*
OdpowiedzUsuń