Prolog
-Chodź - słyszałam jak krzyczy moja przyjaciółka, Cate.
-Nie, tam ktoś jest i za nami idzie, nie zostawię tego tak! - krzyknęłam. Własnie wracamy z imprezy i jestem pewna, że kto za nami cały czas idzie.
-No chodź, zdawało Ci się - znowu krzyknęła moja przyjaciółka, ale ja nie dałam za wygraną szłam dalej w panującą naokoło mnie ciemność. Kiedy już nie widziałam drogi, na której stała Cate obeszła mnie panika. Ciemność, która tu panowała dopiero teraz do mnie przemówiła. Zaczęłam się oglądać we wszystkie strony, ręce mi się trzęsły i dotarło do mnie jaki błąd popełniłam nie słuchając się Cate i idąc w tę ciemność. Po chwili zobaczyłam światło podobne do światła od latarki poszłam w tamtą stronę i nagle w krzakach na prawo mnie skąd pochodziło światło usłyszałam szmery, z niepewnością poszłam w tamtą stronę. Wtedy zamarłam ujrzałam tam Cate przywiązaną do drzewa, a koło niej stał on - mój chłopak. Obecnie były chłopak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz